Czy jestem alkoholikiem? Czy po prostu myślę, że jestem? Badania wskazują, że odpowiedź nie jest tak prosta, jak się powszechnie sądzi.

Powszechnie znanych jest wiele powodów, dla których ludzie nadużywają alkoholu. Wielu z nas może też sobie utrwalać obraz danej jako alkoholika. Alkoholik jest postrzegany jako osoba, która dużo pije, jest niewiarygodna, nietroszcząca się o siebie i innych, niepojawiająca się na ważnych wydarzeniach czy po prostu kłamliwa i niegodna zaufania.


Sytuacja nie jest już taka prosta, jeżeli mamy do czynienia z „dobrze funkcjonującym alkoholikiem„, np. odnoszącym sukcesy dyrektorem firmy, matką, która towarzysko raczy się alkoholem w weekendy czy osobą, która potajemnie zmaga się z wyniszczającym lękiem i alkohol, jest jedną z rzeczy, która pozwala uspokoić jej nerwy.

Ludzie zmagający się z alkoholem pochodzą z różnych środowisk, mają różne pochodzenie i prezentują się na wiele różnych sposobów. Ale nasze z góry przyjęte wyobrażenia o nich mają bardzo duże znaczenie: sposób, w jaki postrzegamy samych siebie i spostrzeżenia, jakie mają o nas inni, wpływają na nasze myśli, nasze zachowanie i są kluczowe w przy wychodzeniu osoby uzależnionej z nałogu.

Sposób, w jaki interpretujemy świat

Istnieje kilka perspektyw spojrzenia na sposób walki z alkoholizmem, m.in. spirytystyczna, ekologiczna, biologiczna lub psychologiczna. Całościowe podejście pozwala brać pod uwagę je wszystkie.

Szczególnie interesująca wydaje się psychologiczna perspektywa, wypracowana przez grupę psychoterapeutów i traumatystów The Abstinence Myth.

Grupa ta wymaga zbadania uzależnienia od alkoholu przez pryzmat przeszłości. Analizuje subiektywne doznania jednostki i sposób interpretacji świata. Sposób, w jaki postrzegamy świat i nas samych, ewoluuje z naszych wczesnych doświadczeń i wierzeń, które tworzą się w dzieciństwie.

Kiedy te wewnętrzne przekonania są przede wszystkim negatywne i nierozwiązane, mogą prowadzić do emocjonalnych, społecznych i psychologicznych zmagań w dorosłości. Nie jest niczym niezwykłym (60-90% w zależności od badania), że wiele osób z problemem nadużywania alkoholu lub innych substancji, przechodziło w przeszłości różnego rodzaju traumy lub problemy ze zdrowiem psychicznym. Może to obejmować wykorzystywanie w dzieciństwie, przemoc na tle seksualnym, PTSD, lęki, depresję i inne.

Terapia koncentruje się na wspieraniu jednostek, aby ujawniały swoje emocje i odkrywały negatywne systemy wierzeń, aby poprawić ogólny poziom radzenia sobie ze swoimi problemami, polepszyć nastrój, samopoczucie oraz relacje. W ten sposób nadużywanie alkoholu jest postrzegane jako objaw, a nie problem.

Postaci, które gramy w swoim życiu

Istnieje wiele ról, które spełniamy w naszym życiu: matka, ojciec, córka, brat, kolega, szef, itp. Gramy także inne role znane jako archetypy, które mogą zakładać bycie jokerem, niezawodnym, beztroskim lub poważnym człowiekiem.

„Postacie, które gramy w naszym życiu, stają się bardziej realne i bardziej znane niż ludzie, których jesteśmy” – Adi Jaffe

Często tworzymy te archetypy poprzez swoje doświadczenia, wzmacniane poprzez zarówno pozytywne, jak i negatywne opinie innych. Ale co się dzieje, gdy nasz „archetyp” już nam nie służy? Przykładowo, kiedy beztroski typ staje się pogrążony w zwątpieniu i stresie, a niezawodny staje się zmiażdżony przez nierealistyczne, perfekcjonistyczne oczekiwania?

Efekt Pigmaliona

Psycholog Robert Rosenthal nazwał relację pomiędzy jednostkami a osobami z ich otoczenia polegającą na spełnianiu się pozytywnego oczekiwania wobec kogoś dlatego, że to pozytywne oczekiwanie sobie wytworzyliśmy „efektem Pigmaliona”.

Poparta badaniami teoria, która kryje się za efektem Pigmaliona, zakłada, że to, w co wierzymy innym, wpływa na nasze zachowanie i wydajność. Im wyższe oczekiwania, które stawiamy ludziom, tym większa szansa, że lepiej się sprawdzą. Z tego samego powodu, jeśli postawimy niskie oczekiwania wobec pewnych grup ludzi, wtedy będą funkcjonować na słabym poziomie. Jest to duży problem, z którym borykają się osoby zmagające się z nałogiem.

Efekt Pigmaliona jest potężny, ponieważ pozwala nam zachowywać się w sposób, który jest zgodny z rolą „charakteru”, którego inni oczekują od nas. Mówiąc prościej, gdy ktoś wierzy, że będziesz postępować w określony sposób, oczekiwanie to wpłynie na twoje zachowanie, dzięki czemu będziesz odgrywał swoją rolę w utrzymaniu tej roli. Potwierdził to m.in. słynny eksperyment więzienny Stanford.

Kiedy ktoś wciela się w rolę „uzależnionego” lub „alkoholika„, będzie tak postrzegany, nawet w przypadku gdy ta etykieta już nie będzie obowiązywać. I niestety, sposób, w jaki postrzegamy „uzależnionych” w naszej kulturze, sprawia że ta konkretna etykieta wypiera wszystkie inne ze względu na jej znaczenie i wpływ. Dlatego tak wielu ludzi tak bardzo się stara, aby uniknąć tego rodzaju zaszufladkowania.

Twierdzenie o potwierdzeniu

Gdy już ustalimy przekonanie o sobie, nasze mózgi koncentrują się raczej na informacjach, które wspierają to przekonanie, niż na informacjach, które są sprzeczne z nimi. Jest to znane jako błąd potwierdzenia, rozumiany jako tendencja do preferowania informacji, które potwierdzają wcześniejsze oczekiwania i hipotezy, niezależnie od tego, czy te informacje są prawdziwe.

Twierdzenie o potwierdzeniu jest ważną koncepcją psychologiczną, ponieważ pomaga naszemu mózgowi przetwarzać wiele informacji i skutecznie je kategoryzować lub wyjaśniać. Oznacza to, że nie musimy brać pod uwagę zbyt wielu szczegółów, a zamiast tego możemy przejść do czegoś innego.

Na przykład, jeśli masz dwoje dzieci i jeden z nich jest postrzegany jako anioł, podczas gdy drugi jest trochę kłopotliwy, prawdopodobnie zignorujesz, lub całkowicie zapomnisz niegrzeczne zachowania „dobrego” dzieciaka, ponieważ nie będzie to pasowało dp do zaakceptowanego przez ciebie ich obrazu. W ten sam sposób, gdy twoje „złe” dziecko zrobi coś dobrego, możliwe że pozostanie ono niezauważone i zignorowane. Stwierdzono, że błąd w zakresie potwierdzenia prowadzi do błędów w decyzjach medycznych, działaniach policji i badaniach eksperymentalnych.

Jeśli zaczniemy postrzegać siebie jako alkoholika, zaczniemy postrzegać wszystkie nasze działania jako zgodne z jego obrazem. I będziemy nadal postrzegać siebie jako alkoholika, nawet wtedy, gdy przestaniemy zachowywać się w sposób zgodny z byciem alkoholikiem.

Alkoholik staje się tożsamością.

Jako skrót w pracy mózgu, nastawienie potwierdzające służy pewnemu celowi w naszym codziennym życiu. Jednak, gdy w całości ufamy tym nastawianiom i nie zwracamy uwagi na nasze uprzedzenia, oznacza to, że pomijamy szczegóły. Nawet w sytuacjach, kiedy mają one znaczenie.

Zatem inni mogą postrzegać cię jako alkoholika, nawet jeśli nie jesteś pijany lub nie byłeś pijany od lat, ponieważ kojarzą cię z alkoholizmem. Poglądem, który jest szeroko rozpowszechniany w postaci skrótów myślowych – „kiedyś uzależniony zawsze uzależniony”, „z alkoholizmu nie da się wyleczyć”. Utrudnia to życie osobom, które są w stanie zdrowia, ponieważ czasami czują, że bez względu na to, jak bardzo się starają, nikt zauważa momentów w ich życiu, kiedy postępują dobrze. Jednak w momencie, gdy popełniają błąd, niezwłocznie znajdzie się rzesza ludzi gotowa ich krytykować.

Jeśli dana osoba „oznaczy się” jako alkoholik, może przestać być już osobą, która posiada inne zmagania. Etykieta umniejsza znaczenie faktom, że ktoś doświadczył traumy w dzieciństwie, jest w depresji z powodu niespodziewanego zwolnienia lub czuje niepokój w sytuacjach towarzyskich. Większość ludzi obierze stanowisko, że jesteś alkoholikiem i wspomniane problemy powstały z powodu twojego stanu. Ale w rzeczywistości te zmagania są często prawdziwymi problemami, które trzeba leczyć, natomiast „alkoholizm” jest tylko ich symptomem.

Kiedy patrzymy na alkohol jako na problem, utrzymujemy osobę w uzależnieniu, ponieważ sprawiamy, że czują się beznadziejnie.

„Dla wielu osób abstynencja jest najlepszym rozwiązaniem, ale bez względu na to, uzależnienie nie oznacza, że nic innego w życiu nie ma znaczenia” – Adi Jaffe, The Abstinence Myth

Z doświadczenia terapeutów wynika, że w momencie, w którym kwestie leżące u jego podstaw problemu uzależnienia zostaną rozwiązane, o wiele łatwiej będzie stawić czoła alkoholowi i narkotykom. Znaczenie ma tu przede wszystkim głęboka pomoc, która odnosi się nie tylko do problemu odurzenia, spowoduje, że ludzie będą chętni współpracować niż opierać się w procesie leczenia. Chodzi o pomoc, która nie tylko weryfikuje „czy dziś piłeś/piłaś?”, ale raczej stara się dowiedzieć „jak się dzisiaj czujesz?”. Dlatego też tak wielu ludzi nie będzie w ogóle szukało pomocy, jeśli wydaje im się, że jedynym rozwiązaniem jest całkowita abstynencja.

Ważne jest, aby rzucić wyzwanie naszemu sposobowi postrzegania rzeczywistości, abyśmy byli w stanie uświadomić sobie skróty naszego mózgu i spróbować wyjść poza objawy. Będzie to niezbędne do spojrzenia za siebie i dostrzeżenia osoby zmagającej się z czymś więcej niż tylko problemem alkoholowym. A jeśli ta osoba podjęła kroki zmierzające do wyzdrowienia, to musimy doceniać to, co to jest. Należy uzmysłowić sobie, że jeśli spodziewasz się, że ktoś zawiedzie, prawdopodobnie to zrobi. Jeśli jednak myślimy pozytywnie, wierzymy w innych, wtedy jest bardziej prawdopodobne, że sprostają oni wyzwaniu.

Be the first to comment on "Czy jestem alkoholikiem? Czy po prostu myślę, że jestem? Badania wskazują, że odpowiedź nie jest tak prosta, jak się powszechnie sądzi."

Leave a comment

Your email address will not be published.




Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close